Lostar

Świat mieszkańców Lostaru ogranicza się... do Lostaru. Mówią, że gdzieś tam daleko za morzami i oceanami znaleźć można inne kontynenty, niesamowite wyspy i nieodkryte lądy. Być może są to miejsca na tyle wspaniałe, by nie chcieć ich opuścić to jest jedno z wytłumaczeń dlaczego nikt, kto wybrał się na poszukiwanie owianych legendą ziem, nigdy nie powrócił. A przynajmniej nikt wiarygodny piraci z pełnym przekonaniem zapewniają mniej wielbiących się w morskich podróżach mieszkańców o istnieniu odległych krain, ale któż by słuchał zapijaczonych łajdaków?
Niemniej jednak Lostarianie nie narzekają. Ich kraina jest na tyle ogromna i zróżnicowana, by sprostać wymaganiom najbardziej wybrednych. Z zasady kontynent dzieli się na cztery regiony: Estrille, Funnah, Cyrollie i Perrian. Po kolei możemy więc odnaleźć silnie zurbanizowane, nizinne tereny, mroźny klimat wysokich gór porośniętych gęstym, nieprzebytym lasem (a jednak istnieją ludy, które doskonale radzą sobie z zamieszkiwaniem tego miejsca), słoneczne wybrzeże pełne portów: tych ładniejszych i tych paskudniejszych należących do piratów, no i pustynie, na które nikt się nie zapuszcza.
Ciężko powiedzieć, co sprawia, że Lostar nie rozpadł się na cztery państewka i trzyma się w ryzach. Chociaż jego mieszkańcy posługują się jednym językiem, każdy region ma swój własny, nieco odmienny dialekt. Terytoria i ich mieszkańcy różnią się od siebie tradycjami, zwyczajami, kulturą, przekonaniami, sposobem zarabiania na życie. Całym państwem rządzi piątka Najwyższych czterech Gubernatorów (po jednym na każdy region) i król, który kontroluje ich działania i pilnuje ogólnego porządku.
Co łączy te, wydawałoby się, drastycznie odmienne regiony, to owalne budynki, kopuły, które każdego dnia pękają w szwach od wypełniających je ludzi świątynie, miejsca oddawania czci bogu Silthe. Mieszkańcy Estrille wysłuchują oświeconych kazań kapłanów w pełnym pokory milczeniu, Funnejczycy zaś śpiewają głośno i tańczą ku czci Stwórcy. Przeciętni mieszkańcy Cyrollie są oddanymi wiernymi, którzy krzywo spoglądają na niechętnych do uczestniczenia w życiu religijnym piratów. Wszyscy zgodnie powtarzają, że spustoszenie Perrianu było karą boską; ktoś bardziej miłujący naukę podrzuci czasem, że to raczej z powodu katastrofy naturalnej, ale wizja stryczka łatwo powstrzymuje go od głoszenia swoich herezji.
W tej krainie istnieje magia. Objawia się ona na różne sposoby. Podstawową, najbardziej konwencjonalną jej wersją są, jak można się łatwo domyślić, czarodzieje. Zwykli ludzie, którzy opanowali czary w ten czy inny sposób. W kraju jest jedna Akademia Magii, znajduje się ona, rzecz jasna, w Estrille. Oprócz tego na całym kontynencie rozsiane są małe Szkoły Magii, w których można nauczyć się zaklęć bardzo podstawowych i otrzymać licencję maga, de facto nie potrafiąc nic, do czego nie doszłoby się bez użycia czarów. Absolwenci Akademii to czarodzieje w pełni wyszkoleni i tych to należy się obawiać zważywszy na fakt, że edukacja w Akademii trwa mniej więcej trzydzieści lat, a śmiertelność wśród studentów wynosi jakie 85 osób na 100, prawdziwych czarodziejów nie jest wielu.
Jak inaczej może objawić się magia? Istnieje kilka ras, które wyewoluowały z ludzkości właśnie przez nią. Błogosławieni to istoty, które do życia powołała dobramagia. Ludzie uważają ich za dar Silthe, czczą i wielbią. Przede wszystkim są to anioły, ale również małe wróżki i pradawni w tym smoki. Błogosławionych wita się chlebem i solą, goszczenie ich we własnym domu to zaszczyt, a w ogóle spotkanie takowego uważane jest za dobry omen. Odwrotnie jest z Przeklętymi grupą istot, na których pojawienie się wpływ miała zła magia. Przeklętych należy się obawiać, należy również nimi gardzić i za wszelką cenę pragnąć ich śmierci. Ze względu na ich potęgę raczej mało kto wpada na głupi pomysł zamordowania Przeklętego, ale zdarza się. Należą do nich upadłe anioły, demony, wilkołaki, wampiry i łowcy dusz.
Istnieją miejsca, które wręcz tętnią magią. Lasy, które dostają nóg i same przemieszczają się tam, gdzie im wygodnie, kamienie, które łypią na każdego przechodzącego, a niektórym staczają się na stopy. Kraina Lostaru jest bardziej niesamowita, niż się wszystkim wydaje.

            Estrille

Jest to najbardziej przyjazny region Lostaru, co ludność z premedytacją wykorzystała. Na niewielkich, zielonych pagórkach i ciągnących się w nieskończoność płaskich łąkach wybudowano niezliczoną ilość miast, miasteczek i wiosek. Największym i najważniejszym z nich jest Elatha, stolica państwa i regionu jednocześnie. Centrum Elathy wyznacza wysoka, strzelista budowla z białego kamienia zamek króla i miejsce zebrań Najwyższych. Elatha to ostoja gospodarcza i polityczna państwa, miasto doskonale prosperujące, przemysłowe, pracujące na budżet kraju. Charakteryzuje je uporządkowanie: w mieście wszystko znajduje się na swoim miejscu i łatwo wszędzie trafić, wąskie uliczki przecinają się pod kątem prostym, a całość jest geometryczna oraz harmonijna. Przez miasto wiodą cztery najważniejsze trakty, nazwane od kierunków świata. Centrum stolicy to oaza bogaczy rodziny królewskiej i najwyższej arystokracji. Im bliżej obrzeży, tym biedniejsze dzielnice na samych krańcach Elathy znajdują się slumsy, do których strach się zapuszczać.
Na północy Estrille, przy granicy z krainą Funnahu, znajduje się Dolina Jezior, piękne, rześkie, urzekające miejsce. Sam środek regionu, wraz ze stolicą, to obszar silnie zabudowany i zaludniony nie sposób tam wcisnąć choćby igły, a ślad po niegdyś zajmujących te obszary lasach zaginął. Ostatnie buczyny czy bory można znaleźć na zachodzie, przy granicy z Dzikim Wybrzeżem miejscem, wbrew nazwie, również zamieszkałym, a nazwanym dzikim z powodu niekontrolowanych przypływów oraz odpływów, wysokich klifów i innych czynników, które uniemożliwiają założenie tam opłacalnych portów. Jednym z ładniej zalesionych miejsc jest Zielona Dolina, urzekające miejsce pełne niezwykłej roślinności i dzikich zwierząt.
Mieszkańcy Estrille to przede wszystkim ludzie rozsądni i rozważni. Ceni się tutaj logiczne umysły, porządek i spokój, faworyzuje się osoby konkretne oraz stanowcze. Miejsce obfituje w różnego rodzaju szkoły, jest również najbardziej zmilitaryzowanym regionem Lostaru. Życie Estrillejczyków jest szare, monotonne i jednolite, ale to zdaje się im nie przeszkadzać urodzili się w przekonaniu, że tak powinna wyglądać codzienność.
W skrócie:
Zwyczaje: Powitania werbalne praktycznie nie istnieją zamiast dzień dobry kiwa się tutaj głowami, ewentualnie można użyć uścisku dłoni. 
Dialekt: Estrillejczycy są raczej lakoniczni. Mówią tylko to, co jest ważne, pogawędka jest im obca. Typowe za to jest burczenie,mhm oznacza tak, m-m nie, a hm nieważne.
Najwyższe wartości: pracowitość, sumienność, konkretność.
Tolerancja: znikoma. Akceptuje się mieszkańców innych regionów Lostaru, ale szykanuje homoseksualistów (to pojęcie oczywiście tutaj nie istnieje, nazywa się ich sodomitami), piratów i osoby wyróżniające się czymś na przykład kolorem włosów. Kobiety są tutaj źle traktowane; uważa się, że mają mniejsze prawa od mężczyzn. Jedynym wyjątkiem od reguły jest stolica, w której obowiązują trochę bardziej otwarte przekonania.
Święta: dwa razy w roku na zamku organizowane są bale. Zimą jest to Nesta, bal dla najważniejszych osób w kraju; wstęp wyłącznie dla dwustu najbardziej zamożnych mieszkańców Lostaru. Na wiosnę ma miejsce Ranald, bal dla wszystkich, których stać na odpowiedni strój.
Moda: Estrillejczycy cenią sobie prostotę i harmonię ubioru. Odrzucają krzykliwe barwy, wybierając stonowane kolory i zwyczajne kroje. Ma to jednak swój urok: elegancka prostota zachwyca zwłaszcza podczas balów, gdzie niewymyślne stroje prezentują się o niebo lepiej od koronek, buf i tiulów. 

            Cyrollie

Bez wątpienia jest to najbardziej niejednolity i cudownie różnorodny region Lostaru. Tak, jak w Estrille ceni się konkretność i sumienność, w Cyrollie najwyższymi wartościami są wolność i indywidualizm. Mieszkańcy nadmorskiego regionu to nieokiełznane dusze, ludzie nie przejmujący się jutrem, szaleńcy żyjący urokiem wschodów i zachodów słońca. Najbardziej charakterystyczną chociaż nie najliczniejszą grupą są tutaj piraci.
Zacznijmy jednak od charakterystyki geograficznej. Jako że Lostar jest wyspą, morze otacza go ze wszystkich stron gdzie więc leży Cyrollie? Region ten zajmuje większość wybrzeży kontynentu całe południe i wschód oraz część zachodu. Pozostałe granice z morzem należą do Estrille (Dzikie Wybrzeże) i Funnahu (morze oddziela od lądu kilka potężnych wulkanów, wobec tego akurat tam nikt się nie zapuszcza, a Funnejczycy nie korzystają z sąsiedztwa wód i nawet nie zdają sobie sprawy z ich obecności). Jest to więc kraina wąska, ale bardzo długa.
Wschód to piękny, słoneczny region pełen lazurowych zatoczek i złocistego piasku. Im bliżej zachodu, tym chłodniejszy klimat w najbardziej wysuniętym na zachód punkcie zimą wybrzeże zamarza, a latem morze jest tak niespokojne, że zalewa okolice kilometr w głąb lądu. Miejsce to nazywa się Przylądkiem Mrozu.
Warte wspomnienia są jeszcze: Jezioro Snów (znajdujący się na południu, kilka kilometrów od morza zbiornik wody, której kolor balansuje na granicy turkusu i fioletu), Zatoka Śmierci (czyli ulubione miejsce piratów. Znajdują się tam dwa porty: Merril i Nolan. Oba podobnie paskudne i niebezpieczne, pełne zakamarków, dziwek i przekrętów. Z drugiej strony: jeżeli chcesz zapomnieć o całym świecie i choć raz pożyć chwilą, trafiłeś w odpowiednie miejsce), Krysztalnik (wybrzeże, w którym zachodzi ciekawe zjawisko. Raz na kilka miesięcy plaża zaczyna się mienić srebrnym blaskiem, podobnie jak piana, która pojawia się na tafli wody. Spowodowane jest to małymi kryształkami, które biorą się nie wiadomo skąd. Ich wartość nie jest wysoka, ale efekt cudowny; nikt nie wie, czym jest to wszystko spowodowane) i Isolde (urzekająca zatoczka pełna palm oraz bielusieńkiego piasku. Woda jest tam zawsze przyjemnie ciepła i tak czysta, że można zobaczyć dno na każdej głębokości. Jest to najbardziej obfite w kolorowe, niezwykłe stworzenia morskie miejsce). Najważniejszym legalnym portem jest Dunham, w którym panuje dość chłodny klimat, ale za to pełny jest ludzi z pasją.
Piraci stanowią wizytówkę Cyrollie. Z jednej strony ludzie są do nich wrogo nastawieni, bo przecież łajdacy występkiem odbierają im to, na co pracowali całymi latami. Z drugiej strony wzbudzają w nich szacunek piraci są wolni, niezależni, poświęcili się w całości morzu. No i są niebezpieczni, o tym też warto pamiętać.
Jest to najmniej religijny region Lostaru, otwarty na nowości, ceniący oryginalność i nietuzinkowość. Różnorodny, każdy więc znajdzie coś dla siebie, oaza dla tych, którzy chcą rozpocząć nowe życie. W Cyrollie rodzą się ludzie dumni i przeznaczeni do wyższych celów, dodatkowo wojowniczy i nieokiełznani. Nikt już nie próbuje podbić Cyrollie, bo to zawsze się źle kończy.
W skrócie:
Zwyczaje: Jeżeli ktoś stawia ci kolejkę, nie waż się odmówić będzie to równoznaczne z okazaniem braku szacunku, a to zaś z natychmiastowym pojedynkiem. Istnieje tutaj zwyczaj częstego spluwania gdzie popadnie; trzeba uważać na swoje buty. Największą świętością jest morze, którego nie można obrażać; następny w kolejce jest statek spróbuj komuś zniszczyć łajbę, a posmakujesz jego ostrza. Mieszkańcy Cyrollie to ludzie porywczy i szaleni, ale jeżeli spróbujesz się z nimi dogadać i ich zrozumieć, nie będziesz żałować.
Dialekt: Typowo piracki. Ahoj na powitanie, zęza to głupie gadanie lub osoba, bracia wybrzeża to określenie na kumpli po fachu innych piratów. Nieco w głębi lądu popularny staje się zwrot ejże, którym łatwo zwrócić na siebie uwagę. Podobnie używa się słówka hola.
Najwyższe wartości: wolność, niezależność, indywidualizm, dzikość.
Tolerancja: Ogromna. Najbardziej tolerancyjny region Lostaru. Im jesteś bardziej odmienny, tym ciekawszy. Dodatkowo wyjątkowo szanuje się tutaj kobiety, które są stawiane na równi z mężczyznami. Wbrew pozorom ludzie w ogóle się tutaj szanują. Jest to również jedyny region, gdzie człowiek współpracuje z Przeklętym.
Święta: Każde miejsce ma swoje własne, uzależnione od morza święta. W Krysztalniku zaraz po wylewie kryształów organizuje się kilkudniowe zabawy, w innych regionach celebruje się przypływy i odpływy. Generalnie w Cyrollie zawsze gdzieś coś ludzie świętują.
Moda: Ciekawa. Każdy ma swój własny, niepowtarzalny styl, ale dominują krzykliwe kolory, skóry i buty z wysokimi cholewkami. Kobiety noszą spodnie tak samo jak mężczyźni, niektóre nawet paradują w rozpiętych do połowy koszulach. Popularne są nakrycia głowy i agresywne dodatki kolce, łańcuchy, paski i tym podobne. Dodatkowo mieszkańcy Cyrollie lubują się w makijażu oczu produkują własne kosmetyki, opanowali do perfekcji sztukę malowania henną.

            Funnah

Funnah to ciężki, górski region, w którym przeżyją tylko najsilniejsi. Funnejczycy nauczyli się, że to natura dyktuje im warunki, a oni muszą się przystosować żyją więc za pan brat z fauną i florą krainy. A trzeba przyznać, że obie fauna i flora są tutaj niezwykle obfite. Ogromne zwierzęta, tysiącletnie drzewa rosnące na kilkadziesiąt metrów wzwyż; nikt nie poznał jeszcze chociażby połowy gatunków zamieszkujących te góry.
Stolicą krainy jest Saeth, miasto znajdujące się u podnóża najwyższego pasma górskiego Gór Nocy. To tu znajdziemy niezdobyty szczyt sięgający chmur Górę Zapomnianą. Podobno w jej wnętrzu mają swe jaskinie smoki, nikt jednak nie był na tyle głupi, by to sprawdzić. Ludzie zamieszkują mniej niż połowę terytorium Funnahu reszta jest albo położna na zbyt dużej wysokości, albo zbyt niebezpieczna (jak na przykład region wulkanów, który oddziela Funnah od morza. Szczyty plują lawą na tyle często, by miejsce to nazywane było piekłem na ziemi). Znajdziemy tutaj niezliczoną ilość lasów, z czego najbardziej znanym jest Las Dusz. Z miejsc, które warto i bezpiecznie jest odwiedzić, nie można nie wspomnieć o niewielkim, ale urzekającym paśmie Gór Szarych, razem z ich Jaskinią Cudów, której nazwa słusznie oddaje urok stalagmitów, stalaktytów i innych stalagnatów. Jeżeli zaś chodzi o te krainy, które lepiej omijać szerokim łukiem, to nie polecam przekraczania granicy Równiny Raghnallu zamieszkujące ten region istoty raczej nie tolerują gości. A że są to głównie przerośnięte niedźwiedzie czy Rory krwiożercze, zgrabne bestie na długich i cienkich nogach to lepiej mnie posłuchać.
Ludność nauczyła się, ze do pewnych miejsc po prostu się nie wchodzi. Niektóre lasy są zbyt dzikie i zbyt gęste, by tolerować na swoich ziemiach człowieka. Funnejczycy zamieszkują swoje kilkanaście miast i miasteczek, korzystając z łaskawości otaczającej je przyrody. By przetrwać, musieli nauczyć się doceniać współpracę i ciągle trzymać się razem. Rodowici mieszkańcy regionu doskonale dogadują się z leśnymi i górskimi stworzeniami i czują się w tej dziczy nie gorzej niż ryba w wodzie. Jednak gościom przybyłym z innych regionów Lostaru nie polecam samodzielną wędrówkę poza granice miasta zazwyczaj kończy się to źle.
W skrócie:
Zwyczaje: Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego mieszkańcy Funnahu stanowią wielką rodzinę. Trzeba się przyzwyczaić do tego, że ludzie z założenia traktują cię jako jednego ze swoich. Niedelikatne klepnięcia w plecy i niedźwiedzie uściski to standard. Tak samo jak wspólne przesiadywanie przed kominkiem każdego wieczoru, śpiewanie pieśni i picie piwa nie licz na chwilę samotności, bo tu wszyscy trzymają się razem.
Dialekt: Ludzie zwracają się do siebie jak do członków rodziny każdy jest każdego bratem, siostrą, ciocią, wujkiem, kuzynem, babką czy dziadkiem. Popularny jest zwrot eja, nie oznaczający niczego konkretnego. Tak samo często używa się śmiesznych słówek cholibka (cholera), popierdółka (coś nieważnego).
Najwyższe wartości: braterstwo, odwaga, tradycja, współpraca.
Tolerancja: Na pewno dużym szacunkiem darzy się tu kobiety, które są silne, stanowcze i charakterne. Muszą w końcu wytrzymywać z tymi chłopami, co to mocują się z niedźwiedziami i jedzą za trzech. Ale po za tym... lepiej nie odstawać od normy. Ceni się tu równość i wspólnotę, a nie indywidualizm. Jest to też bardzo religijny region Lostaru; jeżeli przypadkiem nie wierzysz, lepiej się do tego nie przyznawaj. 
Święta: Istnieją trzy ważne święta. W środku zimy ludzie zwykli spotykać się w grupie najbliższych przyjaciół oraz rodziny (grupy takie to zazwyczaj 30-50 osób) by wręczać sobie prezenty, wspólnie pijąc, tańcując i bez przerwy się przytulając. Latem popularna jest dwudniowa zabawa w ramach świętowania Objawienia Silthe. Jest jeszcze Kirk, dzień, podczas którego wszyscy Funnejczycy zbierają się w południe w świątyniach i przez kilka godzin modlą się o łaskawą zimę. Ale w Funnah bez przerwy coś się dzieje każdy ślub, narodziny dziecka, zaręczyny czy inne świętuję się bez mała przez tydzień.
Moda: Przede wszystkim ludzie ubierają się ciepło trudno im się dziwić, zważywszy na klimat krainy. Grube kożuchy, kołnierze z futra i naciągane na uszy czapki są niezbędne. Dodatkowo mężczyźni cenią sobie wygodę i pełną swobodę ruchów jest to nieocenione podczas wędrówek po lesie, gdzie w każdej chwili może się zaskoczyć atak dzikiego stworzenia. Nie rozstają się również z bronią, bronią wyjątkowo różnorodną: od krótkich sztyletów po masywne topory. Kobiety ubierają się w wielowarstwowe suknie, gustują również w ciężkich koralach. 

            Perrian

Tak naprawdę nikt nie wie jak to się stało, że Perrian nagle opustoszał. Wersją oficjalną jest kara boska, która spadła na mieszkańców krainy za życie w nierządzie i grzechu. Jeżeli jednak zrezygnujemy z tej nie podpartej żadnymi dowodami tezy, to uznamy, że prawdopodobnie odpowiedzialne za to wydarzenie jest silne wyładowanie magiczne, które wypaliło życie w całym regionie. To ma sens naukowcy i badacze dziejów przekonują, że kiedyś był to teren pełen nieokiełznanej, pierwotnej magii, która w pewnym momencie po prostu osiągnęła stan krytyczny.
W tej chwili jest to region wypalony, wielka pustynia. Prawdopodobnie centrum wybuchu było miejsce, które dziś nazywa się Zakazaną Ziemią. Nie żyje tam nic- nie ma żadnych zwierząt, roślin, bakterii, nawet wody tylko sam piasek i prażące go promienie słońca. Na północy znaleźć można ruiny dawnego miasta Elestren, które opustoszało jakieś dwieście lat wcześniej, gdy dotarła tam fala niszczycielskiej magii. Walące się domy, opuszczone gospody, pałętające się po ulicach krwiożercze potwory jest tam bardzo urokliwie. W dość niezłej kondycji jest zamek Kayna pełen zamkniętych na klucz komnat i trupów w lochach. W podziemiach kryją się jeszcze jedne lochy, które ktoś wybudował nie wiadomo dlaczego i nie wiadomo po co. Te kryją w sobie wiele zagadek i istot, które niekoniecznie chcielibyście poznać. Trzecią krainą Perrianu jest pustynia Ervin. Podobno kiedyś w tym miejscu znajdowało się miasto Przeklętych. Niektórzy twierdzą, że gdy Przeklęci zostali wygnani ze swojej stolicy, część z nich ukryła się w podziemnym mieście Pedair. Jak podają legendy, Przeklęci nadal żyją tam w ukryciu przed światem.
Niewiele można powiedzieć o regionie Perrianu. Mieszkańcy graniczących z krainą miast Estrille, Cyrollie i Funnahu nie zapuszczają się w te rejony, a jeżeli jakiś śmiałek postanowi przekroczyć granicę, to zazwyczaj nigdy nie wraca. Nie ma tu ani osobnego dialektu, ani zwyczajów, ani mody tutaj nikt nie mieszka. No chyba, że policzymy te liczne zmutowane, krwiożercze bestie, których nie odnajdzie się nigdzie indziej i które rzucają się na wszystko, co nadaje się do pożarcia. Podobno jest to również oaza najobrzydliwszych upiorów i zjaw.
Do granic Perrianu zalicza się podłe miasteczko Bryluen, leżące na pograniczu pustynnej krainy i Estrille. Zamieszkiwane przez największe szumowiny Lostaru miasto nie należy do najprzyjemniejszych miejsc. Tutaj nie ma rządu, tutaj nie panują żadne reguły tutaj każdy żyje jak chce. Znajdziemy tu kilka obskurnych karczm, podejrzanych handlarzy oferujących najróżniejsze przedmioty i istoty, jeden burdel z dziesięcioma dziwkami oraz parę domów zwyrodnialców, którzy naprawdę uważają Bryluen za swoją małą ojczyznę. Ci posługują się najróżniejszymi językami, zwyczajów nie mają żadnych, świąt nie uznają, a ich ubiór ma po prostu straszyć. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz